Przypomnij sobie sytuację, kiedy byłeś w liceum przepytywany przez polonistę. Siedziałeś w ławce, próbowałeś interpretować wiersz, który zapomniałeś wcześniej przeczytać, i mimo szczerych chęci, nie rozumiałeś co autor miał na myśli. Zgaszony siadałeś i wolałeś się nie odzywać w przestrachu przed kolejną pałą w dzienniku.