Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą życiówka

#życiówka9

To był ten dzień. Dostałam sms-a, że moje książki są gotowe do odbioru. Podskoczyłam z radości, bo ileż można sprzątać pokój, oglądać branżowe webinary i uczyć się francuskiego. Idę hardo na tę pocztę, tym razem pewna, że będzie otwarte - tak, poprzedniego dnia pocałowałam klamkę. „ Z powodu koronawirusa punkt pocztowy czynny od 9 do 15 ” . Pędzę, więc przez osiedle, przez ten betonowy las, a tam pełno ludzi. 

#życiówka8

To będą historie z życia wzięte. Zaczerpnięte z najlepszego źródła - wspomnień moich bliskich. Kiedy słucham tych opowieści, niektóre historie już po raz kolejny, wciąż wraca do mnie pytanie: Czy moje życie wygląda tak jak powinno? Czy wystarczająco w nim prawdziwej przyjaźni, pokory, cieszenia się z małych rzeczy? Oto kilka moich, a może nawet Twoich "problemów" oraz  wytłumaczenie, dlaczego wcale nimi nie są.

#życiówka7

Powroty bywają trudne. Zwłaszcza kiedy nie wiesz co cię czeka albo wręcz odwrotnie - wiesz, że czeka Cię zderzenie z rzeczywistością, jakbyś dostał w twarz piłką do koszykówki. Deadliny, spotkania, ciężka praca, po prostu inna rzeczywistość. Jak to wszystko ogarnąć i dlaczego nadal chce wrócić do pisania bloga?

#życiówka6

Młodość, nie wieczność . Czeka na każdego z nas z otwartymi rękami, jest nieunikniona. To czas kiedy dziadek powtarza swojemu wnukowi - mów głośniej, bo nie słyszę. Pojawia się pierwsze rwanie w stawach, a czynności, kiedyś wykonywane bez szwanku, nagle sprawiają problemy. Starość.    Tylko od nas zależy jak wykorzystamy swoje ostatnie chwile. Jedni starzeją się aktywnie, biorą życie garściami. Zrzeszają się w Uniwersytetach Trzeciego Wieku, Stowarzyszeniach Emerytów, korzystając ze wszystkich dobrodziejstw, które przynosi członkostwo - spotkania, wieczorki towarzyskie. Ale jest też grupa, która nie może sobie na to pozwolić, bo pamięć już nie ta…, bo coraz ciężej wejść po schodach…, bo leków do kupienia coraz więcej.

#życiówka5

Czy dzisiaj trudno być lojalnym? Ostatnio bardzo często zadaję sobie to pytanie. Zewsząd otaczają nas ludzie, którzy wymieniają między sobą opinie, spostrzeżenia na temat innych. Czy zastanawiają się wtedy, że są fair wobec swoich bliskich, przyjaciół i najbliższych współpracowników? Czy dotrzymują słowa, są szczerzy, nie manipulują?

#życiówka4

Ludzie nie potrafią się do siebie uśmiechać. Wsiadam do tramwaju i patrzę na podróżnych, którym bez względu na porę (może oprócz powrotów z imprez i juwenaliów) na twarzy maluje się wieczny poker face. Łącznie ze mną. Dlaczego tak się dzieje, że jesteśmy uśmiechnięci i mili dla siebie tylko w święta? Życzliwość ludzka rozpoczyna się od 24 grudnia, a z dniem 26 grudnia czar miłości do drugiego człowieka pryska.   Może piszę tu banały, ale tak dla pewności, wiecie, że bycie miłym dla innych powoduje lepsze samopoczucie i to prowadzi do szczęścia?

#życiówka3

Poczekaj. Na wszystko w życiu przyjdzie czas. Na miłość, na pracę, na rodzinę, na wakacje, na odpoczynek. Kiedy, ja się pytam? Tracę cierpliwość do ludzi. Kiedy wiesz, że to jest właśnie TEN czas? Skąd mam to wiedzieć mając 22 lata?

#życiówka2

Ile razy życiu czułeś, że chciałbyś coś zmienić, zacząć od nowa, bo teraz jesteś młody, poza tym jak nie teraz to kiedy? Ile razy mówiłaś sobie od jutra działam, wnoszę świeżość i kolor do swojego szarego życia? Tak, ja też mówiłam tak miliony razy, ale rzeczywistość bywa różna. Tylko dlaczego sami się hamujemy i nie pozwalamy sobie na odkrycie czegoś innego?  

#życiówka

Siedziałam na zielonej trawie, w blasku słońca, przy lekkim wiosennym wiaterku, który rozwiewał moje rozpuszczone włosy na wszystkie strony. Łabędzie pływające po Wiśle wyglądały tak uroczo jak tańczące baletnice. Popijając mój ulubiony sok bananowy, delektowałam się chwilą błogiego popołudnia. Jak super, że tu jestem - pomyślałam, z daleka dostrzegając moje koleżanki - słoiki.  - Co Ty gadasz w ogóle? Jakie słoiki? – Karol spojrzał na mnie z niedowierzaniem. - Nigdy nie słyszałeś takiego określenia? Tak się mówi na osoby, które przyjeżdżają z małego miasta szukać „szczęścia” w metropoliach. I zawsze wtedy przywożą ze sobą słoiki z jedzeniem, przygotowanym przez mamy czy babcie. A zresztą Ty też jesteś słoikiem.   - Ale ja nie przywożę jedzenia w słoikach, może czasem zdarzy się jakieś plastikowe opakowanie. - Co nie zmienia faktu, że przywozisz i nie jesteś z Krakowa! – odparłam, ostro upierając się przy swoim.