Kolejny już
raz dostałam książkę w prezencie urodzinowym. Niezwykłą książkę. Nie dało się
przejść obok niej obojętnie. Jej jaskrawożółty kolor rozbłyskał wśród innych
prezentów. Tym bardziej, że historię opowiada Albert Espinosa, aktor, reżyser,
scenarzysta oraz hiszpański Nick Vujicic, tylko w mniejszej skali. Espinosa w
wyniku choroby nowotworowej stracił nogę, płuco oraz część wątroby, a przede
wszystkim całą młodość.
Po 10 latach zmagań z rakiem, wyzdrowiał. Wątek nowotworu przewija się przez cała książkę. Jednak nie on jest najważniejszy. Autor przez pryzmat swojego nieszczęścia opowiada o radzeniu sobie z życiem codziennym, które jak sam twierdzi, potrafi być bardziej brutalne niż choroba. „Nie bój się być osobą, którą się stałeś.” Książka pomaga zrozumieć między innymi kwestie straty czegoś lub kogoś, i co ważne, nie zostawia sfery seksualnej na uboczu. To lektura, dzięki której odkrywa się najważniejsze wartości w życiu. Jeśli czujesz się zagubiony, straciłeś sens istnienia albo po prostu chcesz zobaczyć jak inni radzą sobie z problemami, to książka stworzona dla Ciebie. Nie powiedziałam o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Autor przedstawia w swoim dziele świat żółtych (nie, to nie są Azjaci). Kim oni są? Dowiecie się po przeczytaniu, polecam!
Po 10 latach zmagań z rakiem, wyzdrowiał. Wątek nowotworu przewija się przez cała książkę. Jednak nie on jest najważniejszy. Autor przez pryzmat swojego nieszczęścia opowiada o radzeniu sobie z życiem codziennym, które jak sam twierdzi, potrafi być bardziej brutalne niż choroba. „Nie bój się być osobą, którą się stałeś.” Książka pomaga zrozumieć między innymi kwestie straty czegoś lub kogoś, i co ważne, nie zostawia sfery seksualnej na uboczu. To lektura, dzięki której odkrywa się najważniejsze wartości w życiu. Jeśli czujesz się zagubiony, straciłeś sens istnienia albo po prostu chcesz zobaczyć jak inni radzą sobie z problemami, to książka stworzona dla Ciebie. Nie powiedziałam o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Autor przedstawia w swoim dziele świat żółtych (nie, to nie są Azjaci). Kim oni są? Dowiecie się po przeczytaniu, polecam!
Komentarze
Prześlij komentarz